Ojcowie KapucyniParafia WniebowstąpieniaParafia Matki Bożej Nieustającej PomocyParafia Św. AnnyStrona Główna
Niedzielne Msze Święte
Parafia Świętej Anny

7.30, 9.00, 10.30, 12.00, 15.00, 18.00

Parafia Matki Bożej

700, 900, 1030, 1200,
1315, 1800

Parafia Wniebowstąpienia

730, 1030, 1200, 1700

W Brzezinach - godz. 900

Wola Lisowska - godz. 900

Czytania na dziś
 
I niedziela Wielkiego Postu - 18 lutego
17-02-2018 14:33 • Ks. Stanisław Rząsa

Tak jak Pan Bóg zawarł z Noem i jego synami przymierze, co przypomina nam pierwsze czytanie, tak samo zawiera je z nami w sakramencie chrztu świętego, o czym czytamy we fragmencie Listu św. Piotra Apostoła. Woda to żywioł, niszcząca siła, jednak ma moc oczyszczania. Potrzebujemy tego oczyszczenia, dlatego jak Pan Jezus wychodzimy na pustynię, by zmierzyć się z pokusami i nauczyć się je przezwyciężać.

Z uwagą pragniemy słuchać słowa Bożego, by znaleźć wskazania na rozpoczęty czas Wielkiego Postu.

 

    Oto „zasłyszana rozmowa” wielbłądzicy i jej dziecka.
    – Mamo, dlaczego mamy te ogromne trójpalczaste kopyta? – pyta mały wielbłąd.
    – Aby umożliwić nam wędrówkę po miękkim piasku pustyni – odpowiada matka.
    – A dlaczego mamy te długie, ciężkie rzęsy? – pyta znowu syn.
    – Aby trzymać piasek pustyni z dala od naszych oczu – mówi matka.
    – Mamo, a dlaczego mamy te wielkie garby na plecach.
    Trochę zniecierpliwiona tymi pytaniami małego synka wielbłądzica odpowiada: – W garbach przechowujemy tłuszcz na długie wędrówki przez pustynię, gdy w okolicy nie ma kropli wody.
    – Ok, rozumiem! – odpowiada mały, a po chwili dodaje: – Mamy ogromne stopy, abyśmy nie potonęli w piaskach pustyni; długie rzęsy, aby trzymać piasek z dala od naszych oczu i garby do przechowywania tłuszczu. W takim razie, co my robimy w tym warszawskim zoo?
 
 
Tempo życia sprawia, że czasami czujemy się jak wielbłądy w zoo. Tak jak one potrzebujemy udać się „na pustynię”, by przyjrzeć się sobie i umocnić w naszej chrześcijańskiej tożsamości.
 
Każda pierwsza niedziela Wielkiego Postu ukazuje nam Jezusa na pustyni i zaprasza do osobistego doświadczenia wyciszenia. W dzisiejszej Ewangelii czytamy, że po tym, jak Jezus został ochrzczony;
    Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. Czterdzieści dni przebywał na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś Mu usługiwali.
     
    Pustynia jest miejscem spotkania dzikich zwierząt i aniołów, szatana i Ducha Świętego. Na pustynię udał się Jezus, by rozróżnić głos Boga, za którym powinien podążać, od głosu szatana, który jest pokusą.
     
    Pustynia to samotne i puste miejsce – bez zieleni i dojrzewających owoców. Miejsce, gdzie jak mówiono, żyje diabeł. Jezus słyszał swój oddech, bicie serca. Tutaj miał zmierzyć się z diabłem. W tym martwym miejscu diabeł spoglądał na niego. Kusiciel zdawał się szeptać mu:
    Idź do domu, Jezusie z Nazaretu, to nie Ty masz głosić słowo Boże.
    Jesteś na złej drodze.
    Mylisz się. Za kogo Ty się masz?
    Dlaczego właśnie Ty miałbyś zmienić świat?
    Biedny stolarz z Nazaretu.
    Brak ci wykształcenia, doświadczenia i umiejętności.
    Jesteś nikim, a „nikt” nie może marzyć o zmienianiu świata i budowaniu królestwa dla Boga.
 
 
Ile głosów dociera do nas w ciągu całego dnia?
 
Niezliczone głosy płynące z różnych mediów, głosy tych, którzy żyją pracują z nami, głosy naszych myśli w nas samych.
 
Gdy znajdziemy się na „pustyni” – w miejscu wyciszenia, większość tych głosów pozostawiamy za sobą, staramy wsłuchać w jeden przewodni głos – glos Boga, ignorując kuszący głos zła.
 
 
Wielki Post jest czasem pustyni. Nie musimy kupować wielbłąda, by się udać na pustkowie. Możemy natomiast stworzyć przestrzeń ciszy w naszym przeludnionym życiu. Wówczas na tej naszej „pustyni” – na tym naszym miejscu wyciszenia, nieustannie poznajemy siebie, nasze mocne i słabe strony, i odkrywamy ponownie nasze powołanie. Umocnieni doświadczeniem wyciszenia wchodzimy w kolejne dni postu.
 
Witajcie w Wielkim Poście!
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Drukuj...
Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów – Kraków
o. Andrzej Szorc CSsR

 

    Oto „zasłyszana rozmowa” wielbłądzicy i jej dziecka.    – Mamo, dlaczego mamy te ogromne trójpalczaste kopyta? – pyta mały wielbłąd.    – Aby umożliwić nam wędrówkę po miękkim piasku pustyni – odpowiada matka.    – A dlaczego mamy te długie, ciężkie rzęsy? – pyta znowu syn.    – Aby trzymać piasek pustyni z dala od naszych oczu – mówi matka.    – Mamo, a dlaczego mamy te wielkie garby na plecach.    Trochę zniecierpliwiona tymi pytaniami małego synka wielbłądzica odpowiada: – W garbach przechowujemy tłuszcz na długie wędrówki przez pustynię, gdy w okolicy nie ma kropli wody.    – Ok, rozumiem! – odpowiada mały, a po chwili dodaje: – Mamy ogromne stopy, abyśmy nie potonęli w piaskach pustyni; długie rzęsy, aby trzymać piasek z dala od naszych oczu i garby do przechowywania tłuszczu. W takim razie, co my robimy w tym warszawskim zoo?
 
Tempo życia sprawia, że czasami czujemy się jak wielbłądy w zoo. Tak jak one potrzebujemy udać się „na pustynię”, by przyjrzeć się sobie i umocnić w naszej chrześcijańskiej tożsamości.
 
Każda pierwsza niedziela Wielkiego Postu ukazuje nam Jezusa na pustyni i zaprasza do osobistego doświadczenia wyciszenia. W dzisiejszej Ewangelii czytamy, że po tym, jak Jezus został ochrzczony;
    Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. Czterdzieści dni przebywał na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś Mu usługiwali.

    Pustynia jest miejscem spotkania dzikich zwierząt i aniołów, szatana i Ducha Świętego. Na pustynię udał się Jezus, by rozróżnić głos Boga, za którym powinien podążać, od głosu szatana, który jest pokusą.
     
    Pustynia to samotne i puste miejsce – bez zieleni i dojrzewających owoców. Miejsce, gdzie jak mówiono, żyje diabeł. Jezus słyszał swój oddech, bicie serca. Tutaj miał zmierzyć się z diabłem. W tym martwym miejscu diabeł spoglądał na niego. Kusiciel zdawał się szeptać mu:
    Idź do domu, Jezusie z Nazaretu, to nie Ty masz głosić słowo Boże.    Jesteś na złej drodze.    Mylisz się. Za kogo Ty się masz?    Dlaczego właśnie Ty miałbyś zmienić świat?    Biedny stolarz z Nazaretu.    Brak ci wykształcenia, doświadczenia i umiejętności.    Jesteś nikim, a „nikt” nie może marzyć o zmienianiu świata i budowaniu królestwa dla Boga. 
 
Ile głosów dociera do nas w ciągu całego dnia?
 
Niezliczone głosy płynące z różnych mediów, głosy tych, którzy żyją pracują z nami, głosy naszych myśli w nas samych.
 
Gdy znajdziemy się na „pustyni” – w miejscu wyciszenia, większość tych głosów pozostawiamy za sobą, staramy wsłuchać w jeden przewodni głos – glos Boga, ignorując kuszący głos zła.
 
Wielki Post jest czasem pustyni. Nie musimy kupować wielbłąda, by się udać na pustkowie. Możemy natomiast stworzyć przestrzeń ciszy w naszym przeludnionym życiu. Wówczas na tej naszej „pustyni” – na tym naszym miejscu wyciszenia, nieustannie poznajemy siebie, nasze mocne i słabe strony, i odkrywamy ponownie nasze powołanie. Umocnieni doświadczeniem wyciszenia wchodzimy w kolejne dni postu.
 
Witajcie w Wielkim Poście!
 

Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów – Kraków o. Andrzej Szorc CSsR


© 2009 www.parafia.lubartow.pl