Ojcowie KapucyniParafia WniebowstąpieniaParafia Matki Bożej Nieustającej PomocyParafia Św. AnnyStrona Główna
Niedzielne Msze Święte
Parafia Świętej Anny

7.30, 9.00, 10.30, 12.00, 15.00, 18.00

Parafia Matki Bożej

700, 900, 1030, 1200,
1315, 1800

Parafia Wniebowstąpienia

730, 1030, 1200, 1700

W Brzezinach - godz. 900

Wola Lisowska - godz. 900

Czytania na dziś
 
4 niedziela Wielkanocna - 17 kwietnia
17-04-2016 10:14 • Ks. Stanisław Rząsa

Mieszkańcy Izraela za czasów Jezusa trudnili się hodowlą owiec. Stada dawały utrzymanie i zapewniały wyżywienie rodzinom. Stąd do owiec odnoszono się wręcz z pietyzmem. To codzienne doświadczenie wykorzystał również Pan Jezus, który porównuje siebie do Dobrego Pasterza. Zapewnia, że nie tylko potrafi ochronić swoje owce, ale jest w stanie dać im życie wieczne. Prawdę tę potwierdza Apokalipsa, która w dzisiejszym fragmencie ukaże nam profetyczną wizję nieba.

To porównanie Jezusa do pasterza każe nam nazywać tę niedzielę niedzielą Dobrego Pasterza. Dziś przypada Światowy Dzień Modlitw o Powołania, który rozpoczyna kwartalne dni modlitw o powołania do służby w Kościele. Módlmy się o gorliwych kapłanów i osoby zakonne, którzy będą naśladować przykład Chrystusa – Dobrego Pasterza. 

Dajmy się poprowadzić przez słowo Boże i nie miejmy zatwardziałych serc jak Żydzi, o których słyszymy w pierwszym czytaniu.

„Moje owce słuchają mojego głosu, a Ja znam je”. Co czujemy, gdy słyszymy słowa Jezusa o tym, że nas dogłębnie – bo to przecież wszechwiedzący Bóg – zna? Nie tylko przecież imię, sumy na koncie i historię przeglądania stron internetowych – to banalne. Zna przeszłość, wszystko, co uczyniliśmy? Wie także, jakie będą nasze wybory w dalszym życiu.
Jeśli wszystko jest dobrze, to miło. Być ukrytym w takich kochających dłoniach Boga, w Jego myślach i sercu! Nieustannie cieszyć się z tego, że jest ktoś, kto nas tak dobrze zna, nasze pragnienia, nasze chęci służenia mu, spełniania jego przykazań i naszą szczerą, gorliwą modlitwę. To piękna rzecz.
Czasem jednak jest to jak ze św. Piotrem – „Choćby wszyscy się zaparli, ale nie ja!” „Zaprawdę, powiadam Ci, Piotrze...”. Bóg swoje wiedział i okazało się, że miał rację. Zgrzeszyliśmy i to tak, jak jeszcze nigdy w życiu, nigdy samych siebie o coś takiego nie podejrzewaliśmy i skreśliliśmy w jednej chwili wszystko, co w relacji z Nim osiągnęliśmy. To, że nas zna, napawa nas bólem i wstydem. Wyszliśmy przed Nim na nieudaczników, pyszałków i zdrajców.
 
Jezus, Dobry Pasterz, mówi jednak jeszcze o czymś: „Że nas zna i że nikt i nic nie wyrwie nas ręki Boga”. To znaczy, że nie wyrwie nas szatan, nie wyrwie nas z Jego ręki nasz grzech, nieprawość, pycha oraz nasze wyrzuty sumienia, zawstydzenie, zwlekanie z nawróceniem i z powrotem do Niego. Być znanym przez Niego i być w Jego ręku to mieć nieustannie możliwość zwrócenia się ku Niemu, przyjęcia miłosierdzia, zbudowania od nowa na fundamencie chrztu świętego, którego nikt i nic nie może wymazać. To przypomnienie sobie, że On zapłacił za nas największą cenę – umarł i zmartwychwstał – i jesteśmy dla Niego najcenniejsi.
„Moje owce słuchają mojego głosu, a Ja znam je”. Co czujemy, gdy słyszymy słowa Jezusa o tym, że nas dogłębnie – bo to przecież wszechwiedzący Bóg – zna? Nie tylko przecież imię, sumy na koncie i historię przeglądania stron internetowych – to banalne. Zna przeszłość, wszystko, co uczyniliśmy? Wie także, jakie będą nasze wybory w dalszym życiu.
Jeśli wszystko jest dobrze, to miło. Być ukrytym w takich kochających dłoniach Boga, w Jego myślach i sercu! Nieustannie cieszyć się z tego, że jest ktoś, kto nas tak dobrze zna, nasze pragnienia, nasze chęci służenia mu, spełniania jego przykazań i naszą szczerą, gorliwą modlitwę. To piękna rzecz.
Czasem jednak jest to jak ze św. Piotrem – „Choćby wszyscy się zaparli, ale nie ja!” „Zaprawdę, powiadam Ci, Piotrze...”. Bóg swoje wiedział i okazało się, że miał rację. Zgrzeszyliśmy i to tak, jak jeszcze nigdy w życiu, nigdy samych siebie o coś takiego nie podejrzewaliśmy i skreśliliśmy w jednej chwili wszystko, co w relacji z Nim osiągnęliśmy. To, że nas zna, napawa nas bólem i wstydem. Wyszliśmy przed Nim na nieudaczników, pyszałków i zdrajców.
 
Jezus, Dobry Pasterz, mówi jednak jeszcze o czymś: „Że nas zna i że nikt i nic nie wyrwie nas ręki Boga”. To znaczy, że nie wyrwie nas szatan, nie wyrwie nas z Jego ręki nasz grzech, nieprawość, pycha oraz nasze wyrzuty sumienia, zawstydzenie, zwlekanie z nawróceniem i z powrotem do Niego. Być znanym przez Niego i być w Jego ręku to mieć nieustannie możliwość zwrócenia się ku Niemu, przyjęcia miłosierdzia, zbudowania od nowa na fundamencie chrztu świętego, którego nikt i nic nie może wymazać. To przypomnienie sobie, że On zapłacił za nas największą cenę – umarł i zmartwychwstał – i jesteśmy dla Niego najcenniejsi.


© 2009 www.parafia.lubartow.pl