Ojcowie KapucyniParafia WniebowstąpieniaParafia Matki Bożej Nieustającej PomocyParafia Św. AnnyStrona Główna
Niedzielne Msze Święte
Parafia Wniebowstąpienia

730, 1030, 12 00, 1700

W Brzezinach - godz. 9.00

Wola Lisowska - godz. 9.00

Czytania na dziś
 
Polskie ślady w Ziemi Świętej
28-03-2013 08:20 • Ks. Stanisław Rząsa

Polskie ślady w Ziemi Świętej

Janusz Kotański

Piątek w Jerozolimie droga w upale

wąskimi uliczkami
po stromych schodkach
w górę w dół
w górę
aż do chłodnej świątyni
pod skałę
w pół pękniętą
przy kamiennym grobie
który kiedyś
wczesnym rankiem
zastała pusty
młoda kobieta w bieli
spojrzała
na uśpione miasto
u stóp
i zaczęła płakać

Kto był pierwszym Polakiem odwiedzającym Ziemię Świętą, nie wiemy. Zadziwia mobilność naszych przodków w epoce średniowiecza. Z przekazów kronikarskich dowiadujemy się o rodakach pielgrzymujących do Rzymu wkrótce po chrzcie Mieszka I. Chrześcijaństwo trafiło w Polsce na wyjątkowo podatny grunt. A polscy duchowni rychło ponieśli Chrystusa pogańskim sąsiadom: Pomorzanom, Prusom i Jadźwingom.

Święci nad Jordanem

Również wielki ruch krucjatowy w XII w. przyciągnął polskie rycerstwo. I wtedy natrafiamy na pierwsze polskie ślady w Ziemi Świętej. W krucjatach uczestniczyli m.in.: WładysławII, książę Henryk Sandomierski i Jaksa z Kopanicy. Henryk po powrocie z Outremer, około 1156r., sprowadził do Polski rycerski zakon joannitów. Sam poległ w czasie jednej z wypraw Bolesława Kędzierzawego przeciw Prusom w 1166 roku. Kilkadziesiąt lat później drugi zakon rycerski –templariuszy, sprowadził książę Władysław Odonic po powrocie z Vkrucjaty. W szeregach obu zakonów walczących w obronie Jerozolimy przed niewiernymi mogli się znaleźć rycerze z ziem polskich, lecz ich imiona nie zachowały się w źródłach.

Gdy zapał krucjatowy w Europie wygasł, walczyliśmy w obronie Christianitas z muzułmańskimi Tatarami i Turkami przez całe wieki, lecz nie przeszkadzało to naszym pielgrzymom w docieraniu do ojczyzny Chrystusa znajdującej się we władaniu niewiernych.

W wieku XIV pielgrzymują do Ziemi Świętej także mieszczanie: Mikołaj Rusin czy słynny Mikołaj Wierzynek. Wielu musiało być polskich pielgrzymów, skoro już w 1392r. Papież Bonifacy IX udzielił zezwolenia dla 100 osób z Polski do odbywania pielgrzymek. Około 1450r. wybrał się tam znakomity kronikarz Jan Długosz. Dotarli nad Jordan również święci: Jan Kanty, Jan z Dukli oraz Szymon z Lipnicy. W wieku XVI pielgrzymowali: biskup-poeta Jan Dantyszek, kanclerz Krzysztof Szydłowiecki, hetman wielki koronny Jan Tarnowski. Pierwszy przewodnik po miejscach świętych (po łacinie) zostawił dla rodaków bernardyn Anzelm Polak, który kilka lat spędził jako spowiednik przy Grobie Pańskim. Natomiast Jan Goryński jako pierwszy opisał swe peregrynacje w języku ojczystym. Z jego tekstu korzystał najprawdopodobniej Krzysztof Radziwiłł „Sierotka”, który po wyleczeniu ran odniesionych w czasie oblężenia Połocka w 1579 r. postanowił dopełnić dawniej złożonych ślubów. Pamiątką tego jest jego znakomita „Podróż do Ziemi Świętej, Egiptu i Syrii”. Opisał w niej nie tylko swe przeżycia religijne, ale także z wielkim poczuciem humoru tarapaty związane ze spotkaniami z niewiernymi: Turkami i Arabami.

Słowacki u grobu Chrystusa

Z tej relacji korzystał również największy mistrz mowy polskiej –Juliusz Słowacki, który w 1837r. wyruszył śladami „Sierotki”. Dla Słowackiego pobyt nad Jordanem stał się początkiem duchowego nawrócenia. W liście do matki pisał: „Noc u grobu Chrystusa przepędzona zostawiła mi mocne wrażenie na zawsze. O godzinie 7.00 wieczór zamknięto kościół –zostałem sam i rzuciłem się z wielkim płaczem na kamień grobu. Nade mną płonęło 43 lamp. Miałem Bibliję, którą czytałem do 11.00 w nocy (…) O północy dzwon drewniany obudził w kościele księży greckich. Różne wiary, mające swoją większą lub mniejszą zagrodę w tym gmachu, budzić się zaczęły (…) o drugiej zaś w nocy rodak wyszedł ze mszą świętą w intencji mojej kuzynki [ojczyzny], a ja klęcząc na tym miejscu, gdzie anioł biały powiedział Magdalenie: ’Nie ma Go tu, zmartwychwstał!’ słuchałem całej mszy z głębokim uczuciem. O trzeciej w nocy znużony poszedłem do klasztoru i spałem snem dziecka, które się zmęczy łzami”.

Po zwiedzeniu Galilei Słowacki spędził kilka tygodni w maronickim klasztorze Bet-Chesz-Ban, gdzie napisał jedno ze swych arcydzieł: „Anhellego”. Odprawianie Mszy Świętych w intencji Ojczyzny w Bazylice Zmartwychwstania zainicjował 3 maja 1847 r. bohaterski książę Roman Sanguszko.

Przez cały XIX wiek Polacy ciągnęli licznie do Judei i Galilei, by modlić się w intencjach własnych i zmartwychwstania Ojczyzny. Taki charakter miały narodowe pielgrzymki w 1907 i 1914 r. – dziękczynny zaś te odbyte w latach 1934 i 1935, już po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Od 1909 r. pielgrzymi mogli zatrzymywać się w Domu Polskim na terenie jerozolimskiego Starego Miasta. Nasi rodacy pielgrzymowali śladami Chrystusa zazwyczaj w duchu pokory i głębokiej wiary. W 1928 r. jeden z rycerzy maltańskich, szykując się do odbycia podróży do Egiptu i Palestyny, otrzymał od matki list świadczący o ascetycznych, pokutnych tradycjach polskich peregrynacji: „Niezmiernie się cieszę, że danym Ci będzie Święte Miejsca odwiedzić, lecz razi mnie komfort, z którym Wy to urządzacie, gdy wspomnę, że dziadowie nasi buty ściągali i bosą nogą Święte te miejsca schodzili”.

Zakazane pielgrzymki

W czasach komunistycznego zniewolenia oficjalne pielgrzymki były zakazane i dopiero w 1997 r. Ojcowie Franciszkanie poprowadzili kolejną narodową pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Wcześniej jednak, w latach II wojny światowej, w Palestynie znalazły się dziesiątki tysięcy polskich przymusowych pielgrzymów, którzy odcisnęli w ziemi Chrystusa wyraźny ślad.

Pierwsi polscy żołnierze z brygady gen. Stanisława Kopańskiego dotarli tam po kapitulacji Francji z pobliskiej Syrii w czerwcu 1940 roku. To z ich składek zbudowano Nowy Dom Polski, otwarty w 1943 roku. Bardzo był potrzebny, gdyż to właśnie wówczas do Ziemi Świętej zaczęli przybywać żołnierze wyprowadzeni z sowieckiej „nieludzkiej” ziemi przez gen. Władysława Andersa. Po latach zesłania w ZSRS, po syberyjskich łagrach i kazamatach NKWD, ocalałym Polakom Palestyna jawiła się jako prawdziwa Ziemia Obiecana. Żołnierze wracali do pełni sił i przygotowywali się do dalszych działań bojowych, młodzież zaś znalazła możliwości kształcenia się. Zmarły niedawno 102-letni jezuita o. Stanisław Czapiewski, który również przeszedł ten szlak, pisał we wspomnieniach: „W Jerozolimie (…) najwięcej jest Polaków. Prawie wszędzie można porozumiewać się po polsku. (…) Obecnie liczba polskich pielgrzymów-żołnierzy dochodzi do 2000 dziennie”.

Jak wynika z relacji innych kapelanów towarzyszących żołnierzom, tradycyjna polska religijność na skutek potwornych przeżyć w komunistycznej Rosji została jeszcze wzmocniona i pogłębiona. Wierni odkrywali na nowo Pismo Święte. Cierpienie Chrystusa było dla nich bliskie, bardziej zrozumiałe. Co piątek wielu naszych rodaków kroczyło śladami Zbawiciela, towarzysząc Mu w Jego ostatniej drodze na Golgotę. Niestety, stacje Drogi Krzyżowej były zazwyczaj bardzo zaniedbane i zniszczone. Ksiądz kapelan Stefan Pietruszko-Jabłonowski, rektor wspólnoty polskiej, zanotował: „Zauważyłem, że IIIStacja Drogi (…) będąca pod opieką Ormian była w ruinie tak dalece, że modlący się nawet do niej nie wchodzili. Jeszcze gorzej przedstawiał się stan kaplicy IV stacji, która uległa zawaleniu (…)”. Te leżące w ruinie stacje Męki Pańskiej stały się wkrótce stacjami polskimi. Udało się je wydzierżawić od Ormian i doprowadzić do należytego porządku.

Autorem rzeźb Pierwszy upadek Jezusa pod Krzyżem i Spotkanie z Matką był por. Tadeusz Zieliński – więzień obozu Kozielsk II.

Wstacji III upadający Chrystus, wyrzeźbiony z karraryjskiego marmuru, umieszczony jest na tle obrazu „Droga Krzyżowa Polaków”, towarzyszących niejako Zbawicielowi w jego ostatniej, ziemskiej drodze. Na kasetonie widnieją symbole wiary, nadziei i miłości: krzyż, kotwica, serce oraz napis: „Nie płaczcie –Polska zmartwychwstanie”. Tu też znajduje się stary krzyż noszony przez naszych rodaków w czasie wielkopiątkowej procesji. Kopułę kaplicy wieńczy orzeł biały. Również z marmuru wykonana jest rzeźba przedstawiająca spotkanie Jezusa z płaczącą Maryją. Mensę ołtarzową wspierają dwa białe orły. Bardzo to znamienne, że Polacy zaopiekowali się tymi właśnie przystankami ostatniej drogi Jezusa. Wyrażało to ich nadzieje na powstanie z martwych zniewolonej Ojczyzny i pozwalało uciekać się do cierpiącej Matki Bożej, utożsamianej z tyloma polskimi matkami, które straciły swych synów zamordowanych przez Rosjan i Niemców…

Prace przy obu kaplicach trwały długo. Stację III ukończono w roku 1947, a IV dopiero 10 lat później. (Kilka lat temu w podziemnej kaplicy znajdującej się między nimi umieszczony został tryptyk „Niebiańska Jerozolima” autorstwa gdańskiego twórcy Mariusza Drapikowskiego. Jest to najnowszy, polski akcent na Drodze Krzyżowej).

W Jerozolimie spotkamy jeszcze inne polskie ślady z lat II wojny światowej. W kościele św. Anny wisi tablica z obrazem Matki Bożej Ostrobramskiej (została tam umieszczona przez wygnańców z Kresów), na ścianie kościoła Pater Noster na Górze Oliwnej wierni przeczytać mogą tekst Modlitwy Pańskiej w języku polskim, niedaleko, w Bazylice Konania istnieje mozaika przedstawiająca pojmanie Jezusa ufundowana również przez żołnierzy-tułaczy. Po drugiej stronie potoku Cedron, na górze Syjon, na katolickim cmentarzu odnajdujemy około 100 polskich grobów, zwłaszcza żołnierzy II wojny światowej. Nie sposób też przeoczyć tysięcy drzewek zasadzonych w Yad Vashem ku pamięci Polaków, którzy ratowali swych żydowskich sąsiadów przed nieuchronną zagładą z niemieckich rąk. A pamiętać musimy, że tylko w okupowanej Polsce groziła za to kara śmierci. Warto naszych bohaterów przypominać, zwłaszcza w czasach obecnych, gdy pojawiają się głosy usiłujące uczynić Polaków współodpowiedzialnymi za unicestwienie Żydów przez Niemców w czasie IIwojny światowej.

Polscy uchodźcy docierali także do Galilei. W Nazarecie znajdujemy najbardziej wzruszające tego świadectwo. Na dziedzińcu Bazyliki Zwiastowania jest mozaika Matki Bożej Kozielskiej, również autorstwa Zielińskiego. Na tablicy czytamy: „Z wyrazami wdzięczności od tysięcy polskich dzieci ocalonych z rosyjskiej niewoli i nazistowskiej okupacji, które w Ziemi Świętej i wolnym świecie odnalazły swój dom, zdobyły wykształcenie zapewnione przez polski rząd na uchodźstwie i jego armię”. We wznoszącej się nad sinymi wodami Jeziora Genezaret Tyberiadzie także napotkamy polski ślad. Pośrodku dziedzińca przed świątynią wznosi się pomnik z herbami najważniejszych polskich miast: Gdańska, Krakowa, Lwowa, Poznania, Warszawy i Wilna, a także widnieje inskrypcja: „Żołnierze Armii Polskiej na Środkowym Wschodzie o. Franciszkanom, opiekunom Ziemi Świętej, na pamiątkę pobytu w Tyberiadzie. Tobie, Królowo Korony Polskiej, z wiarą niezłomną, że przywrócisz wolność i wielkość Twego Narodu i Państwa, skromne dzieło rąk własnych żołnierze polscy z czcią i miłością ofiarują roku Pańskiego 1945”.

Duchowa pielgrzymka

Nie każdemu jest dane dotrzeć do Ziemi Świętej, ale można wędrować do niej duchowo. Czasami obraz ziemi Chrystusa nosimy pod powiekami. Myślimy o niej jako o naszej duchowej ojczyźnie. Tak właśnie było z młodym Karolem Wojtyłą. Uderzające jest to, że jeszcze przed swoją pielgrzymką w 1963 r. często pisał o ojczyźnie Jezusa w swych utworach. Tak było w poemacie „Pieśń o Bogu ukrytym” z 1944 r., w którym rysuje piękny obraz Galilei: „Jest we mnie kraina przeźroczysta /w blasku jeziora Genezaret –/ i łódź… i rybacza przystań,/ oparta o ciche fale…”. Jezioro Genezaret powróci w poemacie „Matka” z 1950 r.: „Ja jestem rybak Jan. (…) Jeszcze czuję: u brzegu jeziora –pod stopami drobniutki żwir”. O zebranych na pamiątkę kamykach z Morza Galilejskiego biskup krakowski wspomina w liście do kapłanów, w którym opisze swoją peregrynację, odbytą wraz z innymi biskupami po jednej z sesji Soboru Watykańskiego II w 1963 roku. Wspomni w nim także obie „polskie” stacje i wzruszające wydarzenie z Betlejem: „W grocie Bożego Narodzenia biskupi polscy nie omieszkali odśpiewać kilku kolęd, do czego zobowiązał ich staruszek, o. Borkowski, franciszkanin od dziesiątków lat pracujący w Ziemi Świętej”. Możemy tylko się domyślać, kto wiódł prym wśród tych rozśpiewanych biskupów…

Karol Wojtyła określił swoją pielgrzymkę mianem „piątej Ewangelii”. W „Wędrówce do miejsc świętych” odsłonił swoje najgłębsze przeżycia: „Do tych miejsc trafiam, które wypełniłeś sobą raz na zawsze (…). Jakże pragnąłbym wiedzieć, że kamienie, po których stąpam w Nazarecie, to te same, których dotknęła Jej stopa”.

Raz jeszcze, już jako Jan PawełII, przybył do ojczyzny Zbawiciela. W marcu 2000 r. Następca Świętego Piotra odwiedził Izrael i Autonomię Palestyńską. Trudna to była wizyta. Nie sposób zapomnieć Ojca Świętego usiłującego w Jerozolimie –świętym mieście trzech religii monoteistycznych – pojednać choćby na chwilę muzułmańskiego imama i żydowskiego rabina. Widać było wielki, pełen miłości spokój Głowy Kościoła w obliczu tak zajadłej wzajemnej nienawiści. Do historii przeszła też wzruszająca, niema modlitwa Papieża pod Ścianą Płaczu, Msza Święta sprawowana na wzór Galilejczyka na Górze Ośmiu Błogosławieństw czy samotne chwile spędzone przy Grobie Pańskim.

Dla nas, Polaków, papieskie pielgrzymki to jeszcze jeden, jakże ważki powód, by w ślad za błogosławionym Janem Pawłem II podążać śladami Chrystusa. W sposób fizyczny, a zwłaszcza duchowy.


© 2009 www.parafia.lubartow.pl